Cyberprzestępczość.

Polska i Europa na celowniku cyberprzestępców. Mamy potencjał do budowy odporności cyfrowej, ale wymaga to dalszych inwestycji

Poziom bezpieczeństwa cyfrowego w Europie jest coraz wyższy, ale jednocześnie dynamicznie rośnie skala cyberzagrożeń. Według danych Agencji Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) wśród najbardziej narażonych na ataki sektorów znajdują się m.in.: administracja publiczna, transport, infrastruktura i usługi cyfrowe. Polska co roku odnotowuje poważne cyberincydenty, w tym np. ataki na sektor energii. Eksperci podkreślają, że w Europie potrzebne są kolejne inwestycje, aby osiągnąć światowy poziom w obszarze odporności cyfrowej.

Jak wynika z najnowszego podsumowania miesięcznego, opublikowanego przez zespół CERT Polska, średnia miesięczna liczba zarejestrowanych zgłoszeń dotyczących cyberbezpieczeństwa w ciągu ostatniego roku (luty 2025 – luty 2026) wyniosła 55,2 tys., z kolei średnia liczba zarejestrowanych incydentów – 22,6 tys.

– Poziom cyberbezpieczeństwa w Europie się rozwija, ale pytanie, czy wystarczająco szybko. Z pewnością nie, patrząc na to, jak bardzo jesteśmy atakowani. W szczególności Polska jest dobrym przykładem tego, jak bardzo ten obszar wymaga dalszych inwestycji – mówi agencji Newseria Bartosz Łopiński, założyciel i prezes Billennium.

Jak podkreśla Ministerstwo Cyfryzacji, od wybuchu wojny w Ukrainie Polska jest w czołówce najczęściej atakowanych cyfrowo krajów. 29 grudnia 2025 roku doszło do skoordynowanego cyberataku, którego celem był sektor energetyczny w Polsce. Objął on liczne farmy wiatrowe i fotowoltaiczne, spółkę prywatną z sektora produkcyjnego i elektrociepłownię dostarczającą ciepło dla prawie pół miliona odbiorców. Jego celem było zakłócenie działania infrastruktury energetycznej poprzez uszkodzenie systemów sterowania. 12 marca br. minister cyfryzacji poinformował o próbie ataku hakerskiego na serwery Narodowego Centrum Badań Jądrowych. Działania cyberprzestępców zostały jednak udaremnione. To tylko przykłady ostatnich ataków, które mogły mieć znaczące konsekwencje.

– Będąc najbardziej atakowanym krajem w Europie, wiemy, że musimy dokładać więcej starań, aby zapewnić bezpieczeństwo – nie tylko w kontekście dostępu do danych i infrastruktury, ale również ataków rozumianych jako atak na treści, sterowanie świadomością. Choćby w social mediach to jest zupełnie nowa dziedzina, która dopiero się rozwija – podkreśla Bartosz Łopiński w rozmowie podczas 18. edycji Forum Gospodarczego TIME.

Z raportu Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK „Reakcja platform społecznościowych na zgłoszenia w 2025 roku” wynika, że w 2025 roku zgłoszono łącznie 46 511 materiałów zawierających dezinformację. Tylko 12 proc. z nich zostało usuniętych, a 68 proc. poddanych moderacji. Treści wprowadzające w błąd dotyczyły m.in. kampanii wyborczej w 2025 roku, incydentu z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez drony czy aktu dywersji na tory kolejowe.

– Budowanie odporności to inwestycja na różnych płaszczyznach. Należy do tego podchodzić wielopłaszczyznowo. To jest przede wszystkim praca z infrastrukturą, również dostęp do niej i dokładanie komponentów, które w dobie technologii kwantowej sprawiają, że ochrona wchodzi na zupełnie inny poziom. Również w tym obszarze musimy dokonywać bardzo wielu inwestycji – tłumaczy prezes Billennium. – Połączenie sztucznej inteligencji z tzw. komponentem post quantum jest tym, co jest przyszłością w obszarze cyberbezpieczeństwa.

10 marca br. Rada Ministrów przyjęła Strategię Cyberbezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej do 2029 roku. Określa ona cele strategiczne, a także środki służące podnoszeniu i utrzymywaniu poziomu cyberbezpieczeństwa. Wśród priorytetów znalazły się: wzmacnianie odporności systemów informacyjnych w sektorze publicznym i prywatnym, rozwój badań, innowacji i technologii w tym obszarze czy też pogłębianie współpracy międzynarodowej. Plan migracji do kryptografii postkwantowej oraz rozwój krajowej kryptografii i technologii kwantowych to jedna z inicjatyw wymieniona w dokumencie. Rząd zapowiada także działania zwiększające bezpieczeństwo łańcucha dostaw oraz rozwój rodzimych technologii i suwerenności technologicznej czy rozwój systemów bezpiecznej łączności.

– Jak Polska wypada na tle Europy i świata? Musimy tu rozróżnić dwa aspekty. Po pierwsze, poziom wynalazków i innowacji, co może być liczone liczbą użytkowników. Po drugie, dyfuzja technologii, czyli w jaki sposób jest ona rozprzestrzeniona. To są dwie różne kwestie. Wydaje mi się, że powinniśmy zmierzać w kierunku, by inwestować, skalować i sprawiać, by innowacyjne rozwiązania były powszechnie używane, a nie tylko zostawały w instytutach badawczych i na uniwersytetach – podkreśla Bartosz Łopiński.

Mimo wysokiej, czwartej pozycji Polski w światowym rankingu cyberbezpieczeństwa (National Cyber Security Index) obszar B+R+I wymaga zdecydowanej poprawy – wskazuje raport NCBR „Cyberbezpieczeństwo: strategiczna rola sektora w państwie”. Wskaźniki pokazują niższe niż w innych wiodących krajach finansowanie publiczne i wsparcie dla programów badawczych. Niską ocenę uzyskał też wskaźnik dostępności sprofilowanych na rzecz cyberbezpieczeństwa programów studiów doktoranckich, które pozwalają studentom rozwijać merytoryczną wiedzę z tego zakresu oraz projektować i prowadzić oryginalne, specjalistyczne badania w tym zakresie.

Zdaniem prezesa Billennium bardziej intensywne działania na rzecz cyberbezpieczeństwa potrzebne są w całej Europie. Jednym z obszarów jest budowanie jej suwerenności cyfrowej.

– Potrzebujemy inwestycji na różnych poziomach: od zabezpieczenia fizycznego, czyli centrów danych, infrastruktury krytycznej, energetyki, przez telekomunikację, aż po warstwę aplikacji, gdzie nakłady prawdopodobnie będą największe. To jest również stos inwestycyjny, który sprawi, że bezpieczeństwo będzie zwiększone – zaznacza Bartosz Łopiński. – Na tle całego świata Europa wygląda niestety jeszcze trochę blado. Wiele start-upów pokazuje jednak, że mamy potencjał, żeby budować cyberbezpieczeństwo na najwyższym poziomie. Wciąż uważam, że współpraca publiczno-prywatna, tworzenie całego ekosystemu umożliwiającego finansowanie nie tylko prywatne, ale też publiczne, jest kierunkiem, który sprawi, że będziemy w stanie wzbić się na poziom światowy.

Źródło informacji: Newseria