smog
Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Zanieczyszczone powietrze może szkodzić psychice

Nerki, płuca czy serce to niejedyne narządy, które cierpią, gdy w powietrzu czają się niebezpieczne cząstki i gazy. Być może toksyczne substancje zaburzają też prawidłowe działanie psychiki. Dowiedz się, jakie hipotezy stawiają naukowcy na podstawie zaobserwowanych korelacji między psychiką a narażeniem na zanieczyszczone powietrze.

Dorośli żyjący w obszarach silniej zanieczyszczonych spalinami są bardziej narażeni na pojawienie się u nich kilku przewlekłych chorób jednocześnie – pokazała analiza danych na temat ponad 360 tys. mieszkańców Anglii. Oprócz zaburzeń ze strony układu oddechowego i krążeniowego, najsilniejsze korelacje dotyczyły układu nerwowego, w tym depresji i stanów lękowych.

Wyraźna różnica pojawiała się już przy relatywnie niewielkim średniorocznym stężeniu cząstek stałych – na poziomie 10µg/m3. Obecne zalecenie WHO, po niedawnym obniżeniu tego progu wynosi 5µg/m3.

Należy zaznaczyć, że badanie nie wskazywało związku przyczynowo-skutkowego, a korelację, zatem nie da się wykluczyć, że na psychikę badanych osób działały negatywnie inne czynniki, ale badacze podejrzewają, że to zanieczyszczenia szkodzą zarówno ciału jak i psyche.

Przypuszczają, że nakłada się tu działanie kilku mechanizmów – stanów zapalnych, stresu oksydacyjnego oraz nadmiernego pobudzenia układu odpornościowego.

“Nasze badanie sugeruje, że te same mechanizmy związane z zanieczyszczonym powietrzem mogą negatywnie wpływać na różne układy organizmu i zwiększać prawdopodobieństwo rozwoju wielu różnych przewlekłych schorzeń” – mówi autor badania, dr Ioannis Bakolis z King’s College London.
Wystarczy kilka dni

W przypadku osób szczególnie podatnych na szkodliwe skutki zanieczyszczonego powietrza wystarczy prawdopodobnie już krótka ekspozycja na wdychane toksyny, by stan zdrowia psychicznego się pogorszył. Tak przynajmniej pokazali specjaliści z Harvard T.H. Chan School of Public Health. Sprawdzili oni związek między krótkotrwałym wzrostem zanieczyszczenia powietrza a pobytem Amerykanów w wieku od 65. roku życia w szpitalach w związku z zaostrzeniem ich problemów psychicznych.

Dane obejmujące ponad 50 mln osób i 16 lat obserwacji wskazały na wyraźne korelacje. Jak piszą naukowcy, krótkotrwała ekspozycja na podwyższone stężenie cząstek stałych PM 2,5 oraz tlenku azotu wyraźnie wiązała się ze wzrostem ryzyka hospitalizacji. Wymieniają przy tym osoby leczone z powodu depresji, schizofrenii czy choroby dwubiegunowej.

“Choć dostępne są, mające różną skuteczność, behawioralne i kliniczne interwencje pomagające pacjentom z zaburzeniami psychicznymi, to jeśli ekspozycja na czynniki środowiskowe okaże się stanowić element ryzyka, będzie to faktor modyfikowalny na poziomie całej populacji. W czasach globalnych zmian środowiska i klimatu potrzebne są większe wysiłki nacelowane na ograniczenie tego problemu” – piszą badacze w swojej pracy opublikowanej w piśmie „The Lancet Planetary Health”.

Wrażliwe dzieci

Jak to zwykle jest z większością działających na człowieka elementów środowiska, także w przypadku jakości powietrza kluczowe znaczenie ma dzieciństwo. Skutki bowiem mogą trwać przez resztę życia. Piszą o tym naukowcy z  University of Chicago, którzy przeanalizowali dwie potężne bazy medycznych danych – amerykańską z informacjami na temat ponad 150 mln osób oraz duńską z rekordami o 1,4 mln ludzi. I tu trzeba zaznaczyć, że wykazali nie związki przyczynowo-skutkowe, a istotne korelacje.

Okazało się, że kiedy badacze dane o zdrowiu zestawili z informacjami o stanie powietrza w miejscach dorastania uczestników, zauważyli, że zanieczyszczenie powietrza miało silny związek z pojawianiem się zaburzeń psychicznych. Większe ryzyko dotyczyło wszystkich czterech uwzględnionych rodzajów problemów. Osoby narażone na najwyższe stężenie zanieczyszczeń w dzieciństwie okazały się być o 48 proc. bardziej zagrożone schizofrenią. W przypadku choroby dwubiegunowej wzrost zagrożenia wyniósł 29 proc., zaburzeń osobowości – 62 proc., a depresji – 51 proc. Także ten zespół badaczy podejrzewa, że toksyny uszkadzają mózg za pośrednictwem stanów zapalnych, powołując się m.in. na badania prowadzone na zwierzętach, wskazujące, że zapalenia mogą wywoływać objawy depresji.

Młodzież z depresją

Skutki działania lotnych trucizn mogą pojawić się wcześnie. Jak podali niedawno eksperci z American Psychological Association, z toksynami w powietrzu można powiązać np. objawy depresji pojawiające się u młodzieży.  Specjaliści mówią o ozonie, który powstaje, gdy różne zanieczyszczenia, np. spaliny, wchodzą w kontakt ze światłem słonecznym. U narażonych na jego działanie młodych ludzi częściej pojawiały się problemy z koncentracją, zaburzenia snu, a także poczucie beznadziei i myśli samobójcze.

“Myślę, że nasze wyniki pokazują wagę wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie psychiczne, obok kondycji fizycznej” – mówi kierująca badaniem prof. Erika Manczak z University of Denver.

Jej zespół przyjrzał się zdrowiu ponad 200 mieszkających w San Francisco, młodych osób w wieku od 9 do 13 lat. Co istotne, ryzyko problemów rosło nawet w miejscach spełniających państwowe i stanowe normy.

“To zaskakujące, że średni poziom ozonu był niski nawet w społecznościach o stosunkowo wyższej ekspozycji. To naprawdę pokazuje, że nawet niewielkie wystawienie na działanie ozonu potencjalnie może mieć szkodliwe skutki” – dodaje specjalistka.

To kolejne badanie, które nie wykazuje związków przyczynowo-skutkowych, a korelacje.

Szkodliwe cząstki a ryzyko  ADHD

Z kolei, jak pokazało badanie obserwacyjne (nie wykazujące związków przyczynowo-skutkowych) przeprowadzone w Barcelona Institute for Global Health (ISGlobal) i naukowców z Kanady, zanieczyszczone powietrze może sprzyjać rozwojowi ADHD u dzieci. Każdy wzrost stężenia cząstek stałych PM 2,5 o nieco ponad 2 µg/m3 wiązał się z 11 proc. podniesieniem się ryzyka zaburzenia. Szczególnie silną korelację naukowcy stwierdzili u dzieci żyjących w rejonach z niewielkim dostępem do zieleni.

“Nasze wyniki wskazują, że siła korelacji między PM 2,5 i ADHD była ograniczana przez tereny zielone w miejscu zamieszkania. Patrząc z drugiej strony, korzystne działanie zielni było niwelowane przez zanieczyszczenie powietrza” – twierdzi Weiran Yuchi z University of British Columbia.
Uwaga na ciążę

O to, aby w miarę możliwości przebywać w czystym powietrzu szczególnie powinny troszczyć się przyszłe mamy, co doskonale pokazuje badanie przeprowadzone na  National Taiwan University. Kiedy badacze przyjrzeli się prawie 18 tys. urodzonych o czasie, zdrowych niemowląt, zobaczyli wyraźny wpływ na rozwój dzieci  zanieczyszczeń działających w czasie ciąży. Każde dodatkowe 10µg/m3 cząstek PM 2,5 średnio o 9 proc. opóźniało rozwój ruchowy oraz personalno-społeczny maluchów.
Według naukowców wpływ wspomnianych cząstek jest silniejszy przed narodzinami niż po przyjściu na świat.

“Ochrona dzieci przed zanieczyszczeniem powietrza musi zaczynać się już trakcie ciąży” – podkreśla prof. Yue Leon Guo, autor odkrycia. Konkluzja naukowca chyba doskonale podsumowuje odpowiednie nastawienie do tego, czym ludzka populacja oddycha.

Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl

Źródło informacji: Serwis Zdrowie