liczenie-komunia

Pierwsza Komunia Święta. Polacy szukają złotego środka między gestem a rozsądkiem finansowym

Większość Polaków uważa, że w tym roku do komunijnej koperty powinno się włożyć od 200 do 600 zł. Takiego zdania jest łącznie blisko 53% badanych. Z kolei 12,5% uważa, że prezent powinien wynosić od 800 do 1000 zł, 9% – od 600 do 800 zł, a 8,4% – do 200 zł. Najmniej wskazań mają przedziały powyżej 2000 zł, od 1500 do 2000 zł oraz od 1000 do 1500 zł. Widać też, że 7,6% rodaków nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii. Jak komentują eksperci, z badania wynika, że w tym roku Polacy planują racjonalizację wydatków na prezenty komunijne i będą szukać złotego środka między gestem a rozsądkiem finansowym.

Polacy zostali poproszeni o wskazanie odpowiedniej kwoty, jaką – ich zdaniem – powinien zawierać komunijny prezent pieniężny od gościa, który nie jest rodzicem chrzestnym ani dziadkiem. Respondenci wybierali spośród dziewięciu wariantów odpowiedzi, w tym ośmiu przedziałów kwotowych. Najniższy z nich obejmował kwotę do 200 zł, a najwyższy – ponad 2000 zł. Najwięcej osób wskazało przedział 401-600 zł (28,4%), a następnie 201-400 zł (24,4%). Takie wnioski przynosi raport pt. „Komunijne prezenty Polaków. Trendy 2026” – autorstwa UCE Research i Briju, oparty na specjalnym badaniu opinii publicznej. Dr Magdalena Kolańska-Stronka, psycholog związana z Uniwersytetem SWPS, odczytuje wyniki jako manifestację społecznego dowodu słuszności w obliczu niepewności tego, co jest właściwe.

– Mechanizm ten opiera się na pragmatycznej zasadzie talerzyka, według której kwota prezentu staje się rynkowym ekwiwalentem kosztów gościny oraz na psychologicznej strategii unikania ekstremów. Wybierając bezpieczny środek, chronimy się przed dwiema skrajnymi etykietami, z jednej strony przed łatką skąpca, a z drugiej – przed opinią osoby afiszującej się zamożnością. W efekcie kwota ta staje się społeczną kotwicą, która pozwala zachować status porządnego gościa, idealnie wpisującego się w aktualne normy bez ryzyka wykluczenia czy śmieszności – wyjaśnia dr Kolańska-Stronka.


Z kolei Piotr Biela z Briju docenia fakt, że wskazania dowodzą odejścia od wyścigu na kwoty, który pojawiał się w przeszłości na rzecz umiarkowania i zdroworozsądkowego podejścia do religijnego wydarzenia. W jego ocenie, wyniki badania pokazują, że Polacy szukają złotego środka między gestem, ciekawą pamiątką a rozsądkiem finansowym. – Zakres od 400 do 600 zł to dziś poziom, który pozwala wręczyć odczuwalny prezent, ale nie jest przesadą. Wpisuje się też w rosnące koszty życia. Przedział od 200 od 400 zł to z kolei wariant bardziej zachowawczy – wybierany przez osoby o mniejszym budżecie lub traktujące komunię bardziej symbolicznie – dodaje ekspert.


Z kolei 12,5% badanych wskazało przedział 801-1000 zł, 9% – 601-800 zł, a 8,4% – do 200 zł. Jak ocenia dr Magdalena Kolańska-Stronka, zróżnicowanie wskazań to wyraźny sygnał polaryzacji ekonomicznej oraz różnorodności naszych grup odniesienia. Ekspertka zwraca przy tym uwagę na to, że zasobność portfela stanowi tu fundament. Jednak ostateczna kwota jest często wynikiem konfrontacji własnych możliwości ze standardami panującymi w naszym najbliższym otoczeniu.

– Podczas gdy wskazania do 200 zł są wyrazem bolesnego realizmu ekonomicznego, wyższe kwoty, np. 800-1000 zł, służą budowaniu kapitału społecznego. W tym kontekście wybór konkretnej sumy przestaje być czystą matematyką, a staje się wypadkową realnej siły nabywczej oraz psychologicznego lęku przed oceną. Obawa przed wykluczeniem z kręgu hojnych osób jest tak silna, że dla wielu respondentów ochrona wizerunku staje się warta nawet znacznych wyrzeczeń budżetowych – dodaje dr Kolańska-Stronka.


Do tego widać, że 7,6% badanych nie było w stanie się określić. Ekspert z Briju wyjaśnia, że do tej grupy mogą należeć osoby rzadko uczestniczące w komuniach, niepewne aktualnych „standardów”, a także uzależniające decyzję od sytuacji finansowej lub relacji. To wyraźny sygnał, że normy społeczne nie są już jednoznaczne. – Moim zdaniem, gość powinien kierować się rozsądkiem, czyli charakterem wydarzenia, relacją z dzieckiem, własnym budżetem i swoją intencją. W tym przypadku prezent to nie ma być wsparcie finansowe, tylko pamiątka wydarzenia. W tym kontekście rośnie znaczenie podarunków trwałych, symbolicznych i bezpiecznych społecznie – wyjaśnia Piotr Biela.


Najmniej wskazań mają takie deklaracje, jak kwota powyżej 2000 zł (1,2%), 1501-2000 zł (2,7%), a także 1001-1500 zł (5,8%). Dr Magdalena Kolańska-Stronka tłumaczy, że łączny niski odsetek sum pieniędzy powyżej 1000 zł sugeruje, że Polacy wciąż zachowują zdroworozsądkową hierarchię ról społecznych, odróżniając „zwykłego gościa” od rodziców chrzestnych czy dziadków. Ekspertka zastrzega przy tym jednak, że dla osób wybierających te przedziały wysoka kwota w kopercie może być naturalnym potwierdzeniem ich statusu materialnego lub wynikiem silnego imperatywu moralnego.


– Traktowanie komunii jako wydarzenia jednorazowego uruchamia mechanizm mentalnego księgowania, który zwalnia nas z codziennej dyscypliny budżetowej. To specyficzne podejście sprawia, że koperta staje się komunikatem o sukcesie życiowym lub głębokim przywiązaniu do tradycji. W skrajnych przypadkach lęk przed społecznym wstydem może prowadzić do irracjonalnych decyzji, takich jak zaciąganie pożyczek, byle tylko zamanifestować swoją pozycję przed wspólnotą rodzinną – podsumowuje ekspertka z SWPS.

(MN, Maj 2026 r.)
Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji.
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone.