
Już ponad 600 gmin wydało w tym roku apele o oszczędzanie wody.
Jak może to zrobić każdy z nas?
Już w maju 3/4 rzek w Polsce miało niski stan wody, który – mimo ulewnych niekiedy deszczy – utrzymywał się przez całe lato na większości punktów pomiarowych. Sytuacja wodna była tak zła, że lokalne władze wydały kilkaset apeli i próśb o ograniczenie podlewania ogródków, napełniania basenów czy mycia samochodów, aby wody nie zabrakło w kranach. Na ile domowe oszczędzanie może pomóc zwalczyć kryzys?
- Wg GUS za 22% zużycia wody w Polsce odpowiadają gospodarstwa domowe. 67% zasobu wodnego pobiera energetyka i przemysł, a 11% przypada na rybactwo i rolnictwo.
- Picie wody i gotowanie posiłków odpowiadają za ok. 2% zużycia wody w domach. Najwięcej zużywamy jej na mycie się – 36%, spłukiwanie toalety – 24% i pranie – 11% (wg badań z Holandii).
- Domy jednorodzinne latem potrafią zużywać nawet dwa razy więcej wody niż mieszkania w blokach – głównie ze względu na podlewanie ogrodów.
Duży zbiornik na deszczówkę oraz zmiana charakteru przydomowego ogrodu, tak by bardziej przypominał tradycyjny polski ogród z drzewami, krzewami i rabatami niż boisko czy kolekcję egzotycznych roślin, mogą być jedną z najbardziej skutecznych technik ograniczania zużycia wody. Praktyka pokazuje, że dom jednorodzinny zużywa latem nawet dwa razy więcej wody niż mieszkanie w bloku. Jedno wieczorne podlewanie ogródka potrafi zużyć więcej wody niż czteroosobowa rodzina przez cały dzień.
– W upalne dni największe wytchnienie znajdziemy wśród drzew i krzewów – to tam przyroda najdłużej zachowuje wilgoć. To dzięki koronom drzew, które zacieniają glebę i ograniczają parowanie z jej powierzchni. Ponadto ich korzenie sięgają głębiej niż korzenie trawy, tworząc kanały, którymi spływa woda. A jeśli nie zgrabimy jesienią wszystkich liści, to pozwolimy mikroorganizmom w glebie tworzyć warstwę próchniczną, która dodatkowo zwiększa retencję. Dlatego rekomendujemy sadzenie w ogrodzie drzew i krzewów, w tym owocowych, wzorując się na tradycyjnych ogrodach naszych babć i dziadków. To również korzyści finansowe – bo taki ogród nie potrzebuje tak obfitego podlewania jak trawnik, z którego woda szybko paruje. Tego rodzaju praktycznej wiedzy o lokalnej retencji wody nam ciągle brakuje i dlatego tak potrzebne jest uczenie o niej w szkołach – mówi Marzena Wichniarz z Fundacji Rodzice dla Klimatu, współtworząca projekt edukacyjny Wodoodporni, który skupia się na ochronie zasobów wodnych, walce z suszą oraz adaptacji do zmian klimatu w Polsce Wschodniej.
Wystarczy, że kilku sąsiadów jednocześnie podleje ogródek, a paru umyje samochód, by w kranach w okolicy spadło ciśnienie. Marnujemy wodę nie tylko w ogrodzie, ale też w domu — i tam ograniczenie strat nie wymaga większych wyrzeczeń”.
Ile wody zużywa typowy dom
Holenderski odpowiednik GUS-u – Centraal Bureau voor de Statistiek (CBS) – przeprowadził w 2021 wspólnie z Vewin, tamtejszą organizacją zrzeszającą wodociągi, badanie zużycia wody w gospodarstwach domowych. Wynikało z niego, że przeciętne zużycie wody na osobę to 128 litrów – to 85 półtoralitrowych butelek albo mała wanna wody dziennie.
Jeśli tę ilość podzielić na poszczególne sprzęty, najwięcej przypadło na:
- prysznic – 36%
- toaletę – 24%
- pralkę – 11%
- krany w kuchni i łazience – po ok. 7%
Pozostałe kilka procent to zmywarka, wanna i inne urządzenia. W Polsce średnie zużycie wody jest nieco mniejsze (wg GUS: 94 l dziennie na osobę), ale proporcje są podobne. Wspólnym mianownikiem jest też brak jednej aktywności odpowiedzialnej za zużycie większości wody, co znaczy, że o wydajniejsze korzystanie z niej można starać się na różne sposoby.
Ostatni raport GUS z danymi na temat wykorzystania wody „Ochrona środowiska w 2025 r.” wskazuje, że sektor komunalny, czyli głównie gospodarstwa domowe, odpowiada za 22% zużycia wody w Polsce.
– Z jednej strony nasze domowe krany i sprzęty AGD nie są głównym odbiorcą wody w Polsce, bo większość zasobu wodnego pobiera energetyka i przemysł. Jednocześnie prawie co czwarta kropla czystej wody, która zmienia się w ścieki po przepłynięciu przez nasze domy, to też całkiem niemało. Dlatego na szkoleniach, które w ramach projektu “Kropla wiedzy” prowadzimy dla nauczycieli, poza tematami suszy, retencji i budowy niebiesko-zielonej infrastruktury, poruszamy też wątek ograniczania zużycia wody w domach – mówi Wojciech Szymalski z Instytutu na rzecz Ekorozwoju.
Projekt „Kropla wiedzy, czyli zmiana postaw społecznych poprzez niebiesko-zielone szkoły w Polsce Wschodniej” realizują wspólnie fundacje: Instytut na Rzecz Ekorozwoju i Rodzice dla Klimatu oraz Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania, a jego adresatami są szkoły podstawowe w województwach Polski wschodniej – podlaskim, lubelskim i podkarpackim. Finansowana z unijnych funduszy akcja potrwa do końca przyszłego roku szkolnego i wciąż jest otwarta na zgłoszenia od szkół, których kadra chce podnieść swoje kompetencje w zakresie wiedzy o wodzie.
Gdzie w domu da się oszczędzić wodę
Niemal na każdym z pól domowego wykorzystania możliwa jest wymiana urządzeń na bardziej oszczędne, bez dokonywania dużych wyrzeczeń.
- Nowsze i sprawniejsze sprzęty, jak pralki czy zmywarki oszczędzają nie tylko prąd, ale też wodę – nawet o 50 litrów mniej na jednym programie w porównaniu ze sprzętami z początku wieku; sprawdź zużycie wody, kupując nowe AGD.
- Starą 9-litrową spłuczkę warto wymienić na dwudzielną 3/6 litrów
- Perlatory (napowietrzacze) na kranach i słuchawkach prysznicowych utrzymują komfort strumienia przy mniejszym przepływie — do tych samych czynności zużywa się nawet o połowę mniej wody”
- Najbardziej zaawansowane termostatyczne baterie prysznicowe od razu ustawiają dobrą temperaturę – nie marnuje się więc czasu i wody na jej ustawianie.
Rozwiązania te warto połączyć z dobrymi nawykami:
- Kąpiele kilkunastominutowe lub dłuższe można z powodzeniem skrócić o parę minut, bez utraty komfortu higieny osobistej – prysznic o trzy minuty krótszy to ok. 30-45 litrów oszczędności za każdym razem, czyli 12-16 m³ wody rocznie.
- Pralkę lepiej wstawiać optymalnie załadowaną, zamiast kilkukrotnie prać pojedyncze sztuki odzieży – połączenie dwóch „niepełnych” prań w jedno pełne to oszczędność ok. 40-60 litrów wody.
- Zmywanie „ręczne” warto zastępować używaniem zmywarki – tu różnica potrafi być bardzo duża, szczególnie jeśli zmywarka działa w trybie eko – zużywa wówczas ok. 9-15 litrów wody na cykl, a mycie tej samej ilości naczyń pod bieżącą wodą to ok. 80-100 litrów.
- Wodę po gotowaniu i myciu można używać do podlewania kwiatów, zamiast wykorzystywać do tego świeżą wodę pitną.
- Wszystkim sprzętom dobrze robić regularne przeglądy, aby ograniczyć straty wody – kapiący kran to kilkanaście litrów strat na dobę, a cieknąca spłuczka kilkadziesiąt – dobrze zacząć od porównania stanu wodomierza późnym wieczorem i rano, aby sprawdzić, czy woda się po cichu nie marnuje.
- Ogrodnicy mogą rozważyć podlewanie roślin wodą ze zbiornika na deszczówkę i zamianę części trawnika w łąkę kwietną, której się nie kosi i nie podlewa.
– Oszczędzanie wody w domu nie musi być rewolucją. Nowe technologie i nowe nawyki można wprowadzać krok po kroku. Najważniejsze jest zbudowanie świadomości, że wody nie możemy przelewać beztrosko w nieskończoność. Jej zasób jest ograniczony, a w związku z tym jest ona cenna i tak powinniśmy ją traktować – mówi Wojciech Szymalski z Instytutu na rzecz Ekorozwoju.
