Nowy sezon artystyczny w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie upłynie pod znakiem zrównoważonego repertuaru, rozwoju idei teatru objazdowego oraz powołania Szkoły Dramaturgii. W czasie dzisiejszego śniadania prasowego dyrektor Mateusz Matyszkowicz przedstawił strategię programową, edukacyjną i infrastrukturalną instytucji na najbliższe miesiące – i na całą kadencję.
Głównym założeniem strategii repertuarowej Teatru jest realizacja – docelowo – siedmiu premier w każdym sezonie, w tym inscenizacja tragedii antycznej, dzieło ze ścisłego kanonu dramatu europejskiego (m.in. Sofokles, Szekspir, Molier, Ibsen) oraz klasyka literatury polskiej. Uzupełnieniem programu staną się formy mniejsze, kameralne lub eksperymentalne realizowane przede wszystkim na małej scenie, a także w ramach objazdowego „Teatru Osterwy w drodze”.
– Podobnie jak w starożytnych Atenach, także dziś repertuar powinien odpowiadać na rzeczywiste potrzeby społeczności, nie przez dostosowywanie się do aktualnych gustów, lecz przez dostarczanie pytań, przeżyć i punktów odniesienia, których człowiek potrzebuje do rozumienia siebie i świata. Publiczność jest tu ważniejsza niż głos krytyków. W praktyce oznacza to świadomie zróżnicowany repertuar, który odwołuje się do wspólnego kanonu kultury europejskiej i polskiej, poszerza go o nową twórczość oraz stymuluje intelektualną i artystyczną aktywność lubelskiej wspólnoty – mówił podczas spotkania prasowego Mateusz Matyszkowicz, dyrektor Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie.
Sezon artystyczny 2026/2027 otworzy 7 listopada premiera „Niebezpiecznych związków” P. Choderlos de Laclos w adaptacji Christophera Hamptona, w reżyserii Przemysława Stippy. Kolejne zaplanowane premiery to: „Lot nad kukułczym gniazdem” Dale’a Wassermana na podstawie powieści Kena Keseya pod tym samym tytułem, w reżyserii Pawła Aignera, następnie „Szklana menażeria” Tennessee Williamsa w reżyserii Kuby Kowalskiego oraz „Martwy punkt” (tytuł roboczy) na podstawie dramatu „Limbo” autorstwa Renaty Talan w reżyserii Andreia Novika.
Instytucja zamierza ponadto zacieśnić relacje ze środowiskiem akademickim i sceną niezależną, stając się przestrzenią regularnej dyskusji intelektualnej.
Ważnym punktem programu dyrektora Matyszkowicza jest uruchomienie szkoły dramaturgii – propozycji adresowanej do młodzieży z Lublina i regionu, ze szczególnym uwzględnieniem studentów. Inicjatywa ta ma polegać na praktycznych warsztatach dramatopisarskich pod okiem doświadczonych autorów i dramaturgów. Projekt zakłada bezpośrednią ścieżkę wdrożenia scenicznego, od konsultacji tekstu i czytań performatywnych po możliwość wystawienia wyróżnionego utworu na deskach Teatru im. Juliusza Osterwy – w ramach pełnej produkcji teatralnej.
– Lublin to miasto, w którym jest cała rzesza młodych, niezwykle zdolnych ludzi. Spora część studiuje na wydziałach humanistycznych, ale jak wiemy nie tylko absolwenci humanistyki podejmują się pisarstwa. Zapraszam do tego projektu wszystkich. Chciałbym, żeby 10 młodych mieszkańców Lublina i Lubelszczyzny miało szansę pracować tutaj w teatrze – indywidualnie z autorami, z uznanymi dramatopisarzami oraz scenarzystami, którzy pomogą im wejść w zawód, nauczą ich czuć dramaturgię. Zaproszenie do projektu przyjęli m.in. Jarosław Cymerman oraz Wojciech Tomczyk – mówił dyrektor Mateusz Matyszkowicz.
Plany na nadchodzące lata obejmują także stworzenie dodatkowej przestrzeni na potrzeby teatru, w tym utworzenie letniej sceny plenerowej oraz odrestaurowanie i wykorzystanie sceny po Filharmonii Lubelskiej, niewykorzystywanej przez ponad trzydzieści lat.
Równolegle rozpoczynają się przygotowania do 2029 roku, kiedy Lublin będzie nosił tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. W tym kontekście Teatr planuje rozwój międzynarodowych koprodukcji, koncentrując się przede wszystkim na partnerstwach z instytucjami z krajów Europy Środkowej.
– Możemy to wzywanie potraktować historycznie. Bo to, że Lublin był miejscem, w którym została podpisana Unia nie jest przypadkiem, wynika także z geograficznego położenia. Stąd już całkiem blisko i do Wilna, na Grodzieńszczyznę, do Lwowa. Ale czemu nie do Pragi, Bukaresztu czy Skandynawii? Chciałbym, żeby współpraca z teatrami z tej części Europy wypełniły repertuar na 2029 rok – dodał dyrektor Mateusz Matyszkowicz.