Zatrudnienie Azjatów w Polsce spadło o 7%. Ukraińska emigracja ucierpiała bardziej

elekrtykZatrudnienie Azjatów w Polsce spadło o 7%.
Ukraińska emigracja ucierpiała bardziej

W 2020 roku wydano ponad 64 tys. zezwoleń na pracę dla obywateli krajów azjatyckich – wynika z danych Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii. Zdaniem ekspertów Personnel Service spadek o 7% w porównaniu rok do roku oznacza odwrócenie trendu wzrostowego notowanego w poprzednich latach. Mimo to pracodawcy nadal będą sięgać po kadrę z Azji, choć głównie zależy im na Ukraińcach.

W ubiegłym roku zezwolenie na pracę w Polsce otrzymało ponad 64 tys. osób z 40 krajów azjatyckich*. Dla porównania, w tym samym czasie taką zgodę otrzymało ponad 295 tys. Ukraińców. Jednak analizując spadki w przyznanych zezwoleniach można zauważyć, że pandemia i załamanie gospodarcze w znacznie mniejszym stopniu ostudziły zapał Azjatów do pracy w Polsce w porównaniu do Ukraińców.

- W 2019 roku liczba Azjatów, którzy otrzymali pozwolenia na pracę w Polsce, zwiększyła się w porównaniu rok do roku o 18%, a Ukraińców o 39%. Następnie, w naznaczonym pandemią 2020 roku, wartości zmniejszyły się w obu przypadkach, ale różnica w skali jest znacząca. W przypadku Azjatów, liczba pozwoleń zmniejszyła się o 7%, czyli niecałe 5 tys. osób. Z kolei liczba Ukraińców ubiegających się o pozwolenie na pracę w Polsce spadła o 11%, co przekłada się na ponad 35 tys. nowych pracowników mniej – mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

Najwięcej imigrantów zarobkowych z Gruzji, Nepal poza „podium”

Najwięcej zezwoleń w 2020 roku przyznano Gruzinom (8,2 tys.), którzy awansowali na pozycję lidera z trzeciego miejsca. Na drugim miejscu znaleźli się, podobnie jak rok wcześniej, Hindusi (8,2 tys.), którzy otrzymali zaledwie o kilkadziesiąt zezwoleń na pracę mniej od Gruzinów. Ostatnie miejsce na pracowniczym podium zajęli Filipińczycy (7,4 tys.), których odsetek wzrósł najmocniej z całej czołówki zestawienia (o 17% w porównaniu rok do roku). Biorąc pod uwagę wszystkie kraje Azji, bardziej zwiększyła się tylko liczba Indonezyjczyków (o 1,8 tys. do poziomu 3,9 tys.) i obywateli Korei Południowej (o 1,1 tys. do poziomu 3 tys.).

Dla kontrastu, największy spadek w stosunku do 2019 roku zanotował ubiegłoroczny lider, czyli Nepal, którego obywatele w zeszłym roku otrzymali 5,7 tys. zezwoleń (o 38%, czyli 3,5 tys. mniej niż w 2019 roku, kiedy było ich ponad 9,1 tys.). Duże spadki zaliczyły też takie kraje, jak Bangladesz (o 3,2 tys. mniej do poziomu 3,8 tys.) czy Azerbejdżan (o 1,1 tys. mniej do poziomu 2,1 tys.). Co ciekawe, na liście państw, których obywatele starali się o pozwolenia o pracę w Polsce, w porównaniu z 2019 rokiem zabrakło Laosu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, pojawili się na niej natomiast przedstawiciele Bhutanu i Malediwów.

- Na atrakcyjność Polski w oczach Azjatów składają się przede wszystkim takie aspekty, jak konkurencyjne w porównaniu z ich ojczystymi krajami wynagrodzenie czy niskie zagrożenie ubóstwem. Warto bowiem przypomnieć, że według niedawnych danych Eurostatu, to właśnie w Polsce odnotowano jeden z najniższych wskaźników zagrożenia ubóstwem wśród cudzoziemców spoza UE, który wyniósł 15%. Mniejszy jest tylko w Czechach, podczas gdy w innych krajach Europy, np. w Szwecji, Grecji, Francji czy Hiszpanii, znacząco przekracza 50%. Oczywiście, wynika to z mniejszej liczby uchodźców w naszym kraju, ale dla osób przyjeżdżających zarobkowo na pewno jest to argument przemawiający za naszym krajem – podsumowuje Krzysztof Inglot.