Niezwykli ludzie pośród Pracodawców z Sercem

Zdjęcie młodego uśmiechniętego mężczyzny w niebieskiej koszuli siedzącego z założonymi na siebie rękami położonymi na blacie.

Niezwykli ludzie pośród Pracodawców z Sercem

Coraz większa liczba pracodawców, firm i przedsiębiorstw zatrudnia osoby z niepełnosprawnością, które są przydzielane do różnorodnych stanowisk. Pośród tych osób mamy również pracowników o niezwykłych historiach.

Pracodawca z Sercem i niezwykłe historie?

Pierwszą osobą z niepełnosprawnością jest Wacław Rosa, który od wielu lat pracuje w BPO Network. W projekcie Pracodawca z sercem, kim jest?

Urodził się jako wcześniak w 6 miesiącu ciąży. Wskutek podaży tlenu w inkubatorze, doszło u niego do pojawienia się retinopatii wcześniaczej, a więc w efekcie do utraty wzroku. Przez cały czas pobytu w szpitalu i później trwał proces rehabilitacji. Wybrał przedszkole i szkołę podstawową oraz gimnazjum integracyjne, nie chciał uczyć się w ośrodku dla osób niewidomych. W 5 klasie szkoły podstawowej jednocześnie rozpoczął naukę w szkole muzycznej. Głównym instrumentem był fortepian, a jako instrument dodatkowy wybrał organy kościelne. Zdarzyło mu się grać kilka razy na mszach. Wacław podchodzi do siebie z dużym dystansem i się śmieje, że gdyby nie został prawnikiem, grałby w kościele. Po gimnazjum poszedł do liceum i wtedy zakończyła się jego przygoda ze szkołą muzyczną. Po maturze poszedł na studia prawnicze, które ukończył i wybrał studia doktoranckie. W marcu 2021 obronił z wyróżnieniem dysertację doktorską w Krakowskiej Akademii im Andrzeja Frycza Modrzewskiego. W 2017 roku podjął zatrudnienie w firmie windykacyjnej, później zmienił pracę i został Inspektorem Ochrony Danych Osobowych. Odbył praktyki w kancelarii adwokackiej i za 3 lata będzie mógł zostać radcą prawnym. Prowadzi również badania naukowe w jego macierzystej uczelni i jest koordynatorem ds. osób z niepełnosprawnościami. Okazyjnie prowadzi też zajęcia w uczelni.

Kim jest Wacław na co dzień?

Lubi podróże, uwielbia morze. Interesuje się historią, prawem karnym, lubi literaturę przygodowo- historyczną i kryminalną. Interesuje się sportem – piłką nożną, pamięta, jak w szkole grał okazyjnie jako bramkarz w drużynie piłkarskiej i nauczyciele nie mogli się nadziwić jak osoba niewidoma może grać w nogę. Jego pasją jest też kolejnictwo.

Kilka słów dla młodych osób z niepełnosprawnościami, które być może stoją właśnie przed wyborem studiów czy pracy?

Trzeba być samodzielnym, nauczyć się poruszać w tym świecie. Trzeba dobrze znać i umieć obsługiwać komputer, bo to jest okno na świat dla osób z niepełnosprawnościami. Nie poddawać się w poszukiwaniu pracy. Pracodawcy nie wiedzą, gdzie mogliby umieścić osobę z niepełnosprawnością, boją się i dlatego nie dają kredytu zaufania. Ja taki kredyt dostałem i dziś jestem szczęśliwym człowiekiem.” – mówi Wacław Rosa.

Następną osobą z niepełnosprawnością jest Leszek Stoltman

To było 16 lat temu. 13 sierpnia – pechowa 13. wypadł motorem z zakrętu i mając 20 lat, połamał kręgosłup. Uraz rdzenia i diagnoza wózek inwalidzki do końca życia. Po wypadku trafił do szpitala i w zasadzie to był dla niego koniec świata. Wtedy to życie dla niego się skończyło, ale z czasem przyjechał do niego na wózku inwalidzkim Tomek, który pokazał mu, że osoba na wózku może normalnie żyć, może jeździć samochodem, może pracować i utrzymać rodzinę, ale może też trenować. Wtedy to jego myślenie trochę się zmieniło. Tomek zaprosił Leszka na obóz z Fundacji Aktywnej Rehabilitacji, gdzie zaktywizowano go dość mocno.. Gdy wrócił z obozu, był już innym człowiekiem.

Teraz jest wielkim sportowcem, jeździ po całym świecie, zdobywa medale – I pokazuje że nie ma się czego wstydzić.

Kiedyś przyszedł do niego kolega i zachęcił go do trenowania, bardzo szybko przyrastała mu siła. Pierwsze poważne starty były w ciężarach i kulturystyce. Postanowił pojechać na zawody wyciskania na ławce dla pełnosprawnych. Przed tymi zawodami spotkał kolegę, który powiedział mu, że uformowała się w Gdyni sekcja w wyciskaniu ciężarów dla niepełnosprawnych. Zapisał się. Trener nie wierzył mu na początku, że tyle wyciska, więc przyjechał, pokazał mu a ten od razu wysłał go na zawody, za dwa dni. Po pierwszym roku treningu uległ poważnej kontuzji, która wykluczyła go z podnoszenia ciężarów na zawsze. Wtedy trener powiedział mu, że dla niego lepsze byłoby pchnięcie kulą, ale Leszkowi się to nie spodobało, nie uczył się tego, więc odbił w inną stronę. Poszedł w kulturystykę jednak z tego sportu nie da się wyżyć. Więc pomyślał i zaczął szukać dyscypliny olimpijskiej, w grę wchodziły tylko dyscypliny siłowe i jednak dał szansę tej kuli. Z igrzysk wtedy wrócił kolega, który wygrał srebro w pchnięciu kulą. Rzucali wtedy 11 metrów, wydało mu się wtedy śmieszne, bo w liceum rzucał po 13 – 14 metrów.

Na mistrzostwach świata w Katarze zdobył 5 miejsce, ale wiedział, że jest to dla niego kwalifikacja do mistrzostw Europy, gdzie miał ogromną szansę wywalczyć medal. Postawił wszystko na jedną kartę, zrezygnował z pracy i skupił się na sporcie. Zdobył brąz. Jednak życie znów go sprawdziło i w 2018 roku trafił do szpitala. Wszystko się skończyło. Nie był na głównych zawodach, sponsorzy odeszli. Takie jest właśnie życie sportowca.

Wtedy trafił do BPO Network, popracował trochę, ale nadal był głodny sukcesu i systematycznie rzucał. Miał jeszcze wyższe wyniki. Nadal trenował i w kolejnym sezonie przed główną imprezą udało mu się na memoriale Kamili Skolimowskiej zrobić rekord Polski, to było dalekie pchnięcie. Później na Mistrzostwach Świata w Dubaju poprawił ten wynik i wygrał srebro, odzyskał stypendia. W Tokio zdobył brąz. Myśli, że do Paryża w 2024 roku dociągnie w dobrej formie.

Oto dwoje niezwykłych ludzi z niepełnosprawnościami, którzy udowadniają, że niepełnosprawność nie jest przeszkodą w zdobywaniu marzeń i osiągnięć w życiu.

Pośród nas jest jeszcze mnóstwo osób, które są niezwykli, mimo niepełnosprawności. Warto je poznać, by zobaczyć, że w życiu wszystko jest możliwe.