Informacje różne z Lublina i regionu

Kino Grażyna
ul. Konrada Wallenroda 4 a, 20-607 Lublin
tel. 660-977-345
tel. (81) 743-48-29
www.kinograzyna.pl

 

   

Film "45 lat"

15 listopada 2015, godz. 16.00

Bilety w cenie 12 i 10 zł



Tytułowe 45 lat to okres, jaki spędzili ze sobą w związku małżeńskim Kate i Geoff, mieszkańcy brytyjskiej prowincji. Przez cały ten czas ich związek nie był wystawiany na ciężkie próby, jednak na kilka dni przed rocznicowym przyjęciem małżonkowie znajdują w skrzynce tajemniczy list. Treść wiadomości opowiada o tragicznych losach pierwszej miłości Geoffa. I choć od tamtych wydarzeń minęło już blisko pół wieku, przesyłka staje się punktem zapalnym pomiędzy małżonkami. Czy to możliwe, by po tak długim okresie bycia razem jedna informacja mogła zniszczyć ich relację?

Porównywany do „Miłości” Michaela Hanekego film Andrew Haigha – jednego z najlepszych młodych brytyjskich reżyserów – rozbił bank podczas rozdania nagród na tegorocznym Berlinale. Rzadko bowiem zdarza się, by na jednym festiwalu nagrody za najlepszą rolę męską i żeńską przypadły aktorom z tego samego filmu, a tak właśnie stało się w przypadku „45 lat”. Nic dziwnego, ponieważ to na doskonałych kreacjach Charlotte Rampling i dawno niewidzianego na ekranach Toma Courtenaya („Samotność długodystansowca”) opiera się cały film Haigha. Reżyser niczym wprawny dokumentalista wchodzi pomiędzy coraz bardziej oddalających się od siebie małżonków i zadaje pytanie o to, czy łatwo jest wymazać z pamięci kilkadziesiąt spędzonych z drugą osobą lat? A może warto spróbować przezwyciężyć kryzys – nawet podczas jesieni życia? Prestiżowy amerykański serwis Indiewire typuje „45 lat” jako jednego z głównych kandydatów do przyszłorocznych Oscarów. Poznańscy widzowie będą mogli obejrzeć ten film na długo przed rozdaniem złotych statuetek.

Reżyseria Andrew Haigh. Scenariusz na podstawie opowiadania Davida Constantine’a „In Another Country” Andrew Haigh. Zdjęcia Lol Crawley. Wykonawcy Charlotte Rampling (Kate Mercer), Tom Courtenay (Geoff Mercer), Geraldine James (Lena), David Sibley (George), Richard Cunningham (Watkins), Dolly Wells (Charlotte). Wlk. Brytania 2014. Czas projekcji: 95 min


***

Film "Noc Walpurgii"

15 listopada 2015, godz. 18.00

Bilety w cenie 12 i 10 zł

Młody początkujący dziennikarz próbuje przeprowadzić wywiad z operową diwą w wieku mocno już średnim. Ich rozmowa szybko zmienia się w pojedynek – walkę o dominację, w której narzędziami są młodość i dojrzałość; seks i obietnica sławy; ironia i manipulacja, zgorzkniała mądrość i pełna ciekawości naiwność. Gra odsłania tajemnice z przeszłości ich obojga, które w jeden wieczór, noc z 30 kwietnia na 1 maja 1969 roku, wywracają ich świat do góry nogami.

Film jest adaptacją monodramu Magdaleny Gauer, a choć rozpisuje go na dwie postaci, dwoje aktorów – diwę Norę (Małgorzata Zajączkowska) i zafascynowanego nią Roberta (Philippe Tłokiński) – zachowuje teatralną jedność miejsca, czasu i akcji. Nie sposób jednak wysuwać przeciw niemu zarzutów o „teatralność” – pierwszy film Bortkiewicza jest debiutem głęboko przemyślanym formalnie, bardzo sprawnym warsztatowo, dynamicznie posługującym się środkami wyrazu właściwymi kinu. Widać, że reżyser panuje tu nad każdą sceną, ujęciem, kadrem, że wie, co i jak chce pokazać. Ekspresyjne czarno-białe zdjęcia Andrzeja Wojciechowskiego, dynamiczny, trzymający rytm montaż debiutującego w pełnym metrażu Piotra Mendelowskiego dopełniają świetnego filmowego widowiska.

Nie byłoby go, gdyby nie dwójka znakomitych aktorów. Dziennikarze obecni na festiwalu Młodzi i Film w Koszalinie (gdzie „Noc Walpurgi” zdobyła pięć nagród) nagrodzili film za „przywrócenie polskiemu kinu Małgorzaty Zajączkowskiej”. Jej Nora to kolejna fascynująca dojrzała kobieta w polskim kinie po Wandzie Gruz w wykonaniu Agaty Kuleszy w „Idzie”. Jest jednocześnie wyniosła i słaba, arogancka i pełna lęku; uwodzicielska i wulgarna; pewna siebie, zaborcza, świadoma swoich pragnień (w tym seksualnych), a przy tym ciągle skrywająca wewnętrzne rany.

Kreacja Zajączkowskiej jest brawurowa, zagrana na maksymalnie wyciągniętej nucie, cały czas balansuje na granicy niezamierzonej autoparodii, ale nigdy jej nie przekracza – wytrzymuje napięcie. To może być kobieca nagroda aktorska w Gdyni. Na jej tle kreacja Tłokińskiego została zbudowana oszczędniej, nie ma charakteru warsztatowego popisu, jest bardziej wyciszona, czasami wręcz nieporadna. Ale też w tej nieporadności tkwi jej siła, tak jak w (pozornej) nieporadności Roberta, potrafiącego swoją młodość (i związany z nią erotyczny urok), naiwność, ignorancję przekuć w atuty w pojedynku z Norą.

Bortkiewicz jest bez wątpienia sporym filmowym talentem i czekamy na jego następne filmy.

Reżyseria Marcin Bortkiewicz. Scenariusz Marcin Bortkiewicz, Magdalena Gauer na podstawie dramatu Magdaleny Gauer „Diva”. Zdjęcia Andrzej Wojciechowski. Muzyka Marek Czerniewicz. Wykonawcy Małgorzata Zajączkowska (Nora Sedler), Philippe Tłokiński (Robert), Monika Mariotti (garderobiana), Mieczysław Gajda (portier). Produkcja Polska 2015.  Czas 75 min